Jak osiągnąć oazę spokoju z Marie Fe i Jake’iem Snow
Marie Fe i Jake Snow poznali się na plaży w Tajlandii, a później wspólnie podróżowali po świecie. Z czasem zamienili pobyty w hotelach na stworzenie i prowadzenie własnych obiektów na Bali.
Dziś są małżeństwem, mają syna i oczekują narodzin córki. Swój dom stworzyli na hiszpańskiej Majorce.
Gdy po pewnym czasie spędzonym na wyspie byli już bliscy wyjazdu, natrafili na ten dom w Palmie – i od razu zdecydowali się go kupić.
„To pierwszy dom, który naprawdę jest nasz, dlatego ma dla nas szczególne znaczenie” – wyjaśnia Jake.
„Wiele pięknych elementów już tu było: sklepiony sufit, wapienne podłogi i łukowe okna. A potem zobaczyliśmy, że taras na piętrze ma aż 100 metrów kwadratowych. Tak duża przestrzeń na świeżym powietrzu w samym mieście to prawdziwa rzadkość, więc od razu powiedzieliśmy, że bierzemy ten dom”.
Przestrzeń pełna spokoju
Podczas trwającego 10 miesięcy remontu para współpracowała ze swoimi przyjaciółmi, Fabienne i Denisem z działającej na wyspie pracowni Raíz Reforma. „Przekazaliśmy im kilka moodboardów, a oni zajęli się całą resztą” – mówi Jake.
„Naszym drogowskazem jest ponadczasowość – chcemy móc wyobrazić sobie tę przestrzeń zarówno 50 lat temu, jak i za 50 lat. Nie jest to łatwe, ale właśnie to najbardziej fascynuje mnie w stylizacji, projektowaniu wnętrz i architekturze”.
„Ten dom jest dla mnie ucieczką od szaleństwa naszej codzienności” – mówi. „To miejsce, do którego możemy wrócić, zostawić wszystko za sobą i po prostu poczuć spokój”.
„Największą radość sprawia mi teraz możliwość cieszenia się tą przestrzenią razem z synem i mężem” – dodaje Marie. „Obudzić się, zrobić sobie filiżankę kawy w tym pięknym miejscu, najlepiej w towarzystwie odwiedzających nas przyjaciół lub rodziny, i po prostu delektować się spokojem”.
Dlaczego wybrali Corston
Para doskonale zdawała sobie sprawę, że to właśnie najmniejsze elementy wnętrza potrafią wywrzeć największe wrażenie. Dlatego nie chcieli iść na kompromisy w kwestii detali architektonicznych i wykończenia.
„Marie i ja bardzo lubimy materiały odbijające światło” – wyjaśnia Jake. „Wprowadzają do wnętrza wyrazistość i czystość, rozpraszają światło i pozwalają spojrzeć na przestrzeń z różnych perspektyw”.
„Kiedy zobaczyliśmy włączniki i gniazdka Corston w tym pięknym, odbijającym światło wykończeniu z polerowanego niklu i przekonaliśmy się o ich jakości, od razu wiedzieliśmy, że chcemy je mieć”.
„Bardzo podoba mi się sposób, w jaki przycisk sprężynowy wraca do swojej pozycji, a polerowany nikiel wygląda niczym wysokiej jakości lustro o subtelnej fakturze”.
„Kiedy przechodzisz obok, światło odbija się od polerowanego niklu, tworząc na jego powierzchni niemal artystyczne kompozycje. Widać w nim kolory i falujące refleksy. Kiedy ktoś nas odwiedza, jest to jedna z pierwszych rzeczy, na które zwraca uwagę”.
„To dla nas swego rodzaju akcent, który przełamuje ciepłą tonację wnętrza i wprowadza kontrast, który świetnie się tu sprawdza”.
Opublikowano w dniu 30 września 2026